Z wiedzy jaką posiadam (=przed chwilą wygooglowałam) marka Hunter jest producentem wodoodpornych kozaków, która ubiera szerokie grono odbiorców poprzez sportowców, a kończąc na celebrytach. Uchodzą za jedne z najwygodniejszych butów, świetnie dopasowanych do stopy z możliwością ocieplenie, a ich cena waha się pomiędzy 250/500 zł. No cóż, cenię sobie solidne wykonanie i
walory estetyczne, a także markę i jeżeli chodzi o zakup czegoś,
co ma mi posłużyć przez wiele lat – nie skąpie.
Ale kiedy już naglądałam się ich do tego stopnia, że śniły
mi się po nocach przyjrzałam się sprawie trochę z innego punktu.Oczywiście wiem, że kupuje je tylko dla siebie i dla
świadomości, że posiadam namiastkę czegoś ekskluzywnego, ale gdyby zobaczyła je
na czyjś nogach z trzy lata temu? Zapewnie w ogólne nie spodobały mi się te
gumofilce z biało-czerwonym znaczkiem. Jako świadoma konsumentka (która coraz bardziej staram się
być) oraz studentka PRu staram się nie nabierać na wykreowaną potęgę czy elitarność
marki bądź ich produktu. Staram się też ślepo nie podążać za modą i nie
zamienić się w ofiarę trendu.
No bo nie wszystkie huntery są modowym majstersztykiem:
Oczywiście, są też i bardzo ładne modele! A zwłaszcza te z nowszych kolekcji oraz te, które są na nogach osób, które swietnie potrafią wkomponować je w swój codzienny strój.
Ale świat kaloszy nie kończy się tylko na hunterach. Buszując po internecie możemy natknąć się na wiele innych całkiem butowych opcji. Mi do gusty przypadły zwłaszcza włoskie, nieprzemakalne oficerki. Co prawda nie wiem ile mają w sobie z włoskości, ale i cena jest odpowiedznia i but jakiś taki ładnie wyprofilowany. No i dodatkowy plus - kupie ocieplacz i zimowe chlapsko mi nie straszne! ;-)
No ale cóż... Z racje, że lato jeszcze trochę potrwa, nie czuje noża na gardle więć pozostawiam tą kwestię do ponownego przemyślenia. A Wy już się zdecydowałyście?
John Newman - 'Not Giving In' (tylko wersja Live)
~K

Posiadam Huntery do trzech lat i są niezniszczalne!!! Będziesz z nich zadowolona ;)
OdpowiedzUsuńI tu mam dylemat... ;)
Usuńzastanawiam się właśnie czy jest sens kupowania TAK DROGICH butów, czy nie lepiej po prostu kupić tańszy 'odpowiednik', bo wiadomo, że płacimy niby za niezniszczalność, ale czy jest to nam takie konieczne? chodzi mi o to, że jeśli trzy lata do tyłu o nich nie wiedzieliśmy, to czy za trzy lata do przodu nie pójdą w zapomnienie? Pozdrawiam serdecznie ;-)
OdpowiedzUsuńNo dokładnie. Cena nowszych modeli może sprawić, że zaszumi nam w głowie... ;)Dlatego zdecydowałam się na inne, równie ładne. Ale cząstka huntera też będzie, bo do tego dokupuje firmowe ocieplacze, która niesamowicie dodają uroku! ;)
UsuńAle firmowe ocieplacze zawsze spoko ;-) bo one powinny grzać tak samo w odpowiedniku jak i w prawdziwych hunterach ;-)
UsuńNigdy nie rozumiałam uwielbienia do Hunterów. Ale w tym roku uległam ;)
OdpowiedzUsuńNa kimś "kalosze" bardzo mi się podobają, jednak myślę, że sama wyglądałabym w nich przekomicznie ;) Chociaż zapewne są bardzo wygodne no i przydatne na zbiżającą się jesień :/ Zapraszam także na mojego,początkującego, póki co bloga :) http://style-of-secret.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń