Im bliże świąt tym bardziej ja mam ochotę na... wakacje za granicą. Nie muszę chyba dodawać, że po głowie chodzą mi ciepłe kraje. Pragnienie wcześniej u mnie nie spotykanie, więc jestem trochę zaskoczono, no bo halo! Przecież zbliżają się święta, przecież wszędzie są jarmarki, na których sprzedaje się od grzańców, poprzez breloczki, a kończąc na pieskach na baterię (?), przecież w starbucksie są już jakieś limitowane kawy zimowe, przecież babcie lepią już uszka, a wszystkie centra handlowe skrzą się wielokolorowymi światełkami. No niby fajnie ale...
...ale chyba po raz pierwszy mi się troszkę przejadło. Już nawet Last Christmas tak bardzo mnie nie cieszy (ale mimo to - ciągle trochę tam cieszy). Oczywiście nie dążę do tego, żeby uświadomić sobie czy komuś, że ohohoh dorastam, już jestem taka stara, odpowiedzialna i jakaś zdziadziała. Nie, to nie jest oznaka, że dorosłam. Mentalnie mam ciągle 16 lat i tego się trzymam. Ale śledząc blogi tych wszystkich dziewczyn, które właśnie leżą na leżaku z drinem w ręce... Tak, to ich wina.
No a powracając do tych wakacji... Pozwoliłam zrobić sobie małe rozeznanie. Z góry założyłam, że nie będzie mnie na nie stać, no ale co robić w te ciągnąc się, ponure wieczory? Dodam oczywiście, że dobrze założyłam. W sumie to jeszcze bardziej utwierdziłam w przekonaniu jak biedną jestem studentką i moja sytuacja metarialono-bytowa ulegnie zmianie.. nigdy? Chyba, że trafie w końcu tą szóstkę w lotto.
A więc moim faworytem jestem Zanzibar. Wyspa na Oceanie Indyjskim (przyznaję, musiała wspomóc się wikipedią, bo wpisując hasło Zanzibar mamy do czynienia i z wcześniej wymienioną wyspą, miastem w Tanzanii na wyspie Zanzibar, archipelagiem na Oceanie Indyjskim, a nawet węgierską grupą muzyczną). Wyspa słynąca z przypraw oraz miejscem narodzin Freddiego Mercury. Lazurowa woda, biały piasek i... fotorelacja mojej ulubionej bloggerki, która tam była. To mi wystarczy. Dodam, że orientacyjnie sprawdziłam nawet ceny. Od 6 tys. wzwyż
Miejsce zakwaterowania w większej ilości przypadków przypomina mi trochę jakiś arabskie minipałace (?) Jest bajkowo, luksusowo i elitarnie. Poza tym wyspa jest ponoć idealna dla amatorów nurkowania. Nigdy nie było dane mi nurkować w tak egzotycznym miejscu więc bezsprzecznie uznaje do za kolejny, ogromny plus (chociaż z drugiej strony taki leń jak ja i nurkowanie...?). Ponadto konfrontacja czterech kultur: afrykańskiej, arabskiej, hinduskiej i europejskiej to egzotyka na zaawansowanym poziomie. Nuda z pewnością nikomu by nie doskwierała! ;-)
Ale skoro już tak zachwalam to miejsce, muszę też dodać trochę o sytuacji mieszkańców, która nie jest łatwa. Ludzie mieszkają w lepiankach bez prądu i bieżącej wody. Widok skrajnego ubóstwa w porównaniu z przepychem i bogactwem jest zapewne czymś szokującym i może wypłynąć na nasze wakacyjne samopoczucie. Jednak mimo wszystko Zanzibar jest tak egzotycznym i pociągającym miejscem na ziemi, że zapewne warto go odwiedzić, a ja już umieszczam go na liście miejsce, które muszę zobaczyć, :)
Genesis - Jesus He Knows Me.mp3
~K
Czasami też mam ochotę zimą jechać na takie wakacje, ale chyba nie na same święta. Może po, albo przed? :) Ale to jedno z moich marzeń: w naprawdę, cholernie mroźną zimę pojechać sobie do ciepłych krajów :D
OdpowiedzUsuń